Mechanizmy obronne umysłu – wyparcie.

W ciągu życia niejednokrotnie spotykamy się z nieprzyjemnymi, przykrymi i bolesnymi rzeczami. Nasz umysł musi sobie z nimi jakoś radzić, by sprawnie funkcjonować. Służą temu przeróżne mechanizmy obronne. Jednym z nich jest wyparcie.

Mechanizmy obronne

Różnimy się między sobą odpornością na stres, umiejętnościami w opanowywaniu emocji czy po prostu pewnością siebie. Życie szykuje nam różne niespodzianki, nie zawsze przyjemne, a my musimy sobie jakoś z nimi radzić. Wtedy właśnie wkraczają mechanizmy obronne umysłu.

Ich zadaniem jest zmniejszyć przykrość, jaka wywołuje dane zdarzenie. Nikt nie lubi być smutny, zawstydzony, zraniony, tracić dobrego mniemania o sobie. Dlatego umysł wytwarza bardzo potężne narzędzia, które wykrzywiają rzeczywistość, albo układają ją w sposób, który jest dla nas do zaakceptowania.

Najbardziej powszechne mechanizmy obronne to racjonalizacja i wyparcie, ale jest również szereg innych. Dziś zajmiemy się wyparciem, które jest bardzo skuteczne, ale równocześnie bardzo niebezpieczne.

Jak działa wyparcie?

Jak sama nazwa wskazuje, ten mechanizm obronny polega na wypieraniu ze świadomości treści, które nam nie odpowiadają. Spychamy przykre wspomnienia do podświadomości, gdzie są stale pilnowane – jak bardzo niebezpieczne zwierzę. Nasz umysł „zapomina” złe rzeczy, ale to nie oznacza, że one całkowicie znikają.

Niestety, dzikie zwierzęta mają tendencję do wyrywania się na wolność – wystarczy chwilowe osłabienie mechanizmu obronnego i wypływają na powierzchnię naszej świadomości, ciągnąc za sobą wszystkie niechciane uczucia, bardzo często zwielokrotnione długim czasem trzymania ich w sobie. Osłabienie może być spowodowane przez alkohol, chorobę, konfrontację z określonym miejscem czy osobą, a nawet we śnie.

Wyparcie może być pierwotne lub wtórne. To pierwsze polega na tym, że złe informacje w ogóle nie trafiają do świadomości. Dotyczy bardzo małych dzieci, które po prostu nie mają jeszcze rozwiniętej samoświadomości.

Z kolei wyparcie wtórne to moment, kiedy dowiadujemy się czegoś, ale z własnej woli wybieramy umysłową „ucieczkę” od tej informacji – na przykład „zapominamy” o sytuacjach, w których okryliśmy się wstydem, nie pamiętamy twarzy szkolnych prześladowców. Jest to bardzo przebiegły mechanizm, bo dopóki go stosujemy, nie wiemy nawet, że coś nieprzyjemnego się zdarzyło!

Wypieranie złych myśli wymaga nieustannego wysiłku, którego nawet nie jesteśmy świadomi – wyparcie jest strażnikiem w bardzo, bardzo ciemnej piwnicy naszej duszy. Jednak ów strażnik musi coś jeść – a żywi się naszą energią umysłową. Osoby, które wypierają szczególnie trudne i bolesne myśli cierpią na zaburzenia związane ze stresem – choć w ogóle mogą stresu nie odczuwać!

………….

autor:Joanna Pastuszka-Roczek

źródło: menopauza.pl