To koniec internetu, jaki znamy. Głosami europosłów z PO zamordowano wolność w sieci

Parlament Europejski podjął dziś ważną decyzję w procesie wdrażania dyrektywy o prawie autorskim, znanej lepiej jako ACTA2. Za przyjęciem dyrektywy głosowało 438 europosłów, przeciw było 226, od głosu wstrzymało się 39. Nowe przepisy budzą ogromne obawy wielu ekspertów i zwykłych użytkowników sieci. Za ich przyjęciem głosowali m. in. europosłowie Platformy Obywatelskiej. Przeciwko nowym przepisom byli europarlamentarzyści reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość.

Celem nowej dyrektywy jest lepsza ochrona interesów dostawców treści. To dlatego zwolennikami nowego prawa są m. in. organizacje reprezentujące interesy beneficjentów prawa autorskiego, tj. ZAiKS i ZPAV.

– Niniejsza dyrektywa określa zasady, których celem jest dalsza harmonizacja przepisów Unii mających zastosowanie do praw autorskich i praw pokrewnych w ramach rynku wewnętrznego, ze szczególnym uwzględnieniem cyfrowych i transgranicznych sposobów korzystania z treści chronionych. Określa ona także zasady dotyczące wyjątków i ograniczeń, ułatwiania udzielania licencji, jak również zasady mające na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku w zakresie eksploatacji utworów i innych przedmiotów objętych ochroną – informuje artykuł 1. („Przedmiot i zakres stosowania”) nowej dyrektywy.

Najwięcej kontrowersji w sprawie budzą jednak inne części nowego prawa, przede wszystkim artykuły 11 i 13.

Artykuł 11. przewiduje przyznanie praw pokrewnych wydawcom prasowym, co może skutkować wprowadzeniem „podatku od linków”. Bezpośrednia treść artykułu odnosi się do dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. i gwarantuje wydawcom wyłączne prawo do zwielokrotniania utworu. Według ekspertów doprowadzi to do ograniczenia możliwości udostępniania materiałów chronionych prawem autorskim. Może to być ogromnym problemem dla dużych serwisów takich jak np. Facebook, Twitter, Google czy agregatorów treści takich jak np. Wykop.pl

Natomiast Artykuł 13. nowej dyrektywy nakłada obowiązek filtrowania treści na portalu pod kątem prawa autorskiego:

– Dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, którzy przechowują i zapewniają publiczny dostęp do dużej liczby utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez swoich użytkowników, we współpracy z podmiotami praw podejmują środki w celu zapewnienia funkcjonowania umów zawieranych z podmiotami praw o korzystanie z ich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną bądź w celu zapobiegania dostępności w swoich serwisach utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zidentyfikowanych przez podmioty praw w toku współpracy z dostawcami usług. Środki te, takie jak stosowanie skutecznych technologii rozpoznawania treści, muszą być odpowiednie i proporcjonalne. Dostawcy usług przekazują podmiotom praw adekwatne informacje na temat funkcjonowania i wdrażania środków, a także, w stosownych przypadkach, adekwatne sprawozdania na temat rozpoznawania utworów i innych przedmiotów objętych ochroną oraz korzystania z nich – czytamy w artykule 13.

O konsekwencjach nowego prawa i potencjalnych zagrożeniach, jakie niesie z sobą nowa dyrektywa przeczytać można m. in. na stronie antyart13.pl, gdzie autorzy w prosty sposób pokazują co może oznaczać ACTA2:

  • Każdy Twój komentarz będzie musiał przejść obowiązkową kontrolę jeszcze przed jego publikacją. Treści kontrowersyjne lub potencjalnie groźne będą blokowane.
  • Znalezienie interesujących Cię treści będzie niezwykle trudne. Z powodu opłaty za linkowanie, wyszukiwarki i agregaty treści będą blokowały dostęp do wielu mniejszych serwisów.
  • Udostępnianie treści, dzielenie się linkami, tworzenie memów może zostać potraktowane jako plagiat.

Przeciwnicy nowego prawa wskazują ponadto, że w aktualnym kształcie zagraża ona interesom internautów, biznesu, branży nowych technologii, a nawet samych wydawców. Koalicja polskich przedsiębiorców i organizacji pozarządowych wystosowała do eurodeputowanych list, w którym apeluje o zmiany w projekcie. Autorzy alarmują, iż przyjęcie nowego prawa może oznaczać koniec internetu, jaki znamy.

– Procedowana właśnie przez Parlament Europejski dyrektywa o prawie autorskim ma na celu uregulowanie istotnej kwestii, jaką jest prawo autorskie, funkcjonowanie twórczości, kultury i artystów na cyfrowym rynku, który rządzi się innymi prawami. Trzeba dopasować regulacje prawno-autorskie do tej cyfrowej rzeczywistości. Niestety, w ramach tego projektu pojawiły się trzy zapisy, które wzbudzają bardzo wiele kontrowersji po stronie społeczeństwa, konsumentów oraz biznesu – tłumaczył agencji informacyjnej Newseria Biznes Michał Kanownik, prezes zarządu Związku „Cyfrowa Polska”.

Za wdrożeniem ACTA2 zagłosowali politycy Platformy Obywatelskiej, którzy jeszcze w lipcu br. protestowali przeciwko wdrożeniu nowej dyrektywy. „Gwarantowanie praw twórcom jest ważne, ale nie mogą one ograniczać wolności w Internecie” – informowali na Twitterze, co przypomniał redaktor Michał Adamczyk.

Przeciwko nowym przepisom byli europarlamentarzyści reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość.

ac/za bezprawnik.pl / antyart13.pl / itpc.net.pl