Ostrów. Dunajec zagraża wsi, ale nie ma pieniędzy na okiełznanie rzeki

Mieszkańcy podtarnowskiego Ostrowa z rosnącym niepokojem obserwują, jak nurt Dunajca obrywa brzegi rzeki. Woda płynie coraz bliżej słupa energetycznego, podtrzymującego linie wysokiego napięcia, które zasilają w prąd okoliczne miejscowości. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej przyznaje, że sytuacja jest niebezpieczna, ale pieniędzy na zabezpieczenie brzegu nie ma.

Jacek Bogusz niemal codziennie z niepokojem obserwuje sytuację na rzece. Po ostatnich intensywnych opadach i wysokim poziomie wody w Dunajcu, brzegi znowu się oberwały. – Woda zabrała jakieś pięć do siedmiu metrów ziemi. Dobrze, że przepływająca fala była krótka, bo oberwanie brzegu mogło być jeszcze większe – zaznacza ostrowianin. Będą pozwy mieszkańców? Mieszkańcy Ostrowa od wielu lat domagają się wzmocnienia brzegów Dunajca w ich miejscowości. Przekonują, że od powodzi w 2010 roku nurt rzeki zabrał już około 35 metrów brzegu. – Mieszkańcy szykują pozwy o odszkodowania za utracone grunty – twierdzi Sławomir Batko z Ostrowa.

Mieszkańcy podtarnowskiej wioski z wielką obawą patrzą na każde wezbranie rzeki. – Co roku woda w Dunajcu przynajmniej dwukrotnie osiąga wysoki poziom. Przeważnie jest tak po wiosennych oraz lipcowych opadach deszczu – zaznacza Jacek Bogusz. Dunajec zbliżył się już na odległość około 20 metrów do znajdującego się w międzywalu słupa energetycznego. – Kilka lat temu nurt rzeki powalił już jeden słup przesyłowy. Jak teraz będzie uszkodzony kolejny, to zostaniemy bez prądu – niepokoi się Jacek Bogusz. Tauron przekonuje, że słup energetyczny, do którego zbliża się nurt rzeki, znajduje się pod stałym monitoringiem. – Aktualna odległość fundamentów stanowisk od linii brzegowej nie wymaga podjęcia pilnych działań w celu przeciwdziałania usunięcia zagrożenia tych słupów. W przypadku gdyby pojawiło się takie niebezpieczeństwo, istnieje możliwość zmiany konfiguracji pracy sieci i wyłączenia zagrożonego odcinka z użytkowania – informuje Ewa Groń z firmy Tauron. Dodaje, że już w 2010 roku Tauron zwracał się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej o umocnienie brzegów w pobliżu słupów energetycznych. Od wielu lat o to samo proszą także urzędnicy gminy Wierzchosławice. Do dziś jednak bez skutku. Nie ma pieniędzy RZGW potwierdza, że zabezpieczenie brzegów w Ostrowie jest konieczne. Tłumaczy jednocześnie, że nie ma na to odpowiednich pieniędzy. – Konieczne jest jakieś dwa i pół miliona złotych. Do tego miejsce to figuruje w obszarze Natura 2000. Dlatego, aby rozpocząć tam inwestycję, potrzebujemy zezwoleń, które w najlepszym razie możemy otrzymać w ciągu półtora roku. A nie jesteśmy w stanie sami rozpocząć prac bez gwarancji finansowania ze strony Skarbu Państwa – podkreśla Konrad Myślik z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Dodaje, że największym kłopotem, który sprzyja obrywaniu się brzegów Dunajca w Ostrowie, jest znajdujący się w pobliżu most drogowy. – Jest on tak zbudowany, że zawęża przepływ rzeki w korycie Dunajca – przekonuje. Czekają na nowy most Urzędnicy z gminy Wierzchosławice liczą, że sytuację poprawi budowa nowej przeprawy przez Dunajec. Inwestycja ma powstać w ramach budowy nowego łącznika z autostradą A4. – Nowy most będzie przebiegał dokładnie w miejscu, gdzie obecnie obrywany jest brzeg Dunajca. Mają być tam wykonane prace, które skutkować będą również jego umocnieniem – zaznacza Józef Kuboń z Urzędu Gminy Wierzchosławice. Budowie łącznika wraz z nowym mostem na Dunajcu już na początku towarzyszą jednak komplikacje. Chociaż Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie przetarg na inwestycję ogłosił cztery miesiące temu, to do dziś nie wyłoniono wykonawcy. Ze względu na zapytania firm, termin rozstrzygnięcia przetargu przesuwano już siedem razy. Obecnie oferty można składać do 10 sierpnia.

Źródło: Gazeta Krakowska – www.tarnow.naszemiasto.pl