Radłów: Zatrzymali podejrzanego o podpalenia, budynki wciąż płoną. „Może to nie ten człowiek”

268ff358-e18b-475b-96d0-4e281a5f1b9dSiedem pożarów od Wielkanocy gasili strażacy z OSP Radłów. Za każdym razem było to podpalenie. Choć podejrzany o podłożenie ognia jest w areszcie, podpalenia nie ustają. Teraz spłonął niezamieszkany budynek.

Mieszkańcy podtarnowskiego Radłowa (woj. małopolskie) mają spory problem: co jakiś czas w miasteczku dochodzi do pożaru. Najczęściej ogień pojawia się w stodołach. Ostatnio spłonął też opuszczony budynek. Strażacy i mieszkańcy mieli nadzieję, że falę pożarów zakończy zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o podpalenia.

Podpalacz w areszcie

Odpowiada za cztery podpalenia i jedną próbę. Jest w areszcie – zaznacza Paweł Klimek z tarnowskiej policji. Okazało się jednak, że zatrzymanie podejrzanego nie zatrzymało fali podpaleń. – Obawiam się, że zatrzymano nie tego człowieka – uważa Mieczysław Prosowicz, komendant gminny OSP w Radłowie. Pożarów było już w sumie siedem.

Stodoły, budynki

20032070_841201389366584_4958570048186350201_nW połowie lipca strażacy z ochotniczej straży pożarnej zabezpieczali dni Radłowa, gdy zostali wezwani do pożaru niezamieszkałego, drewnianego budynku przy ulicy Polnej. Akcję gaśniczą utrudniały niezidentyfikowane, niebezpieczne wybuchy. Jak się później okazało w budynku znajdowała się zabytkowa broń wraz z amunicją. W działaniach brali udział strażacy z sąsiednich miejscowości.

Pożar w Wielkanoc

Pierwszy pożar, który później okazał się podpaleniem, wybuchł w Wielkanoc. Po godz. 2 w nocy strażacy zostali wezwani ul. Kolejowej, gdzie płonęła stodoła. Później na tej samej ulicy gasili jeszcze dwa pożary. Płonęła też stodoły przy ulicy Przelotowej i w miejscowości Siedlec.

Źródło:TVN24