Bruk-Bet Termalica liderem ekstraklasy!

14354909_1452621811421839_3571790621992635728_nBruk-Bet Termalica Nieciecza po piątkowej wygranej w Chorzowie 1:0 z Ruchem został liderem ekstraklasy.

Spotkanie przypominało sparing, gdyż było rozgrywane przy pustych trybunach. To kara za ekscesy, jakie wywołali chorzowscy pseudokibice podczas meczu z Legią Warszawa. I w ospałym, wręcz sennym tempie rozpoczęły ten mecz zespoły. Nic się nie działo, aż do 11 min. Wtedy to na chorzowską bramkę szarżował Vladislavs Gutkovskis, ale w ostatniej chwili Kamil Lech wybił mu piłkę spod nóg na aut. Niecieczanie, podobnie jak w meczu z Legią, skupiali się na obronie własnej bramki, nie dopuszczając rywali do sytuacji. A gdy nadarzyła się okazja, atakowali. W 23 min po pięknym podaniu Vlastimira Jovanovicia, do piłki wyskoczył Gutkovskis i pokonał Lecha, który minął się z piłką, wychodząc do niej.

To piąty gol Łotysza w bieżących rozgrywkach. Od tego momentu mecz nabrał rumieńców. Nastąpiły dwie minuty, w których Krzysztof Pilarz musiał się zwijać jak w ukropie. W 36 min obronił bowiem strzał głową Piotra Ćwielonga. Po chwili próbował zaskoczyć go Marcin Kowalczyk, ale też nie dał rady. Za moment bramkarza niecieczan wyręczył słupek, także po strzale Kowalczyka głową W rewanżu po kontrataku z bliska na chorzowską bramkę uderzał Kornel Osyra, ale Lech był górą. Po kolejnej szybkiej akcji w pojedynek wdali się Kowalczyk i Gutkovskis. Obrońca chorzowian nie widząc innego sposobu na zatrzymanie rywala popchnął go, a wobec faktu, że rywal znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem – sędzia Paweł Gil nie miał wątpliwości – czerwona kartka dla winowajcy! Z rzutu wolnego próbował ukarać gospodarzy Roman Gergel, ale Lech zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.

Ledwo co zaczęła się II połowa, a już mogło być 1:1, groźnie strzelał bowiem Eduards Visnakovs, ale piłka minęła słupek. Ruch postraszył gości, ale potem panowali oni nad grą. Mogli podwyższyć wynik, m.in. strzelał Jovanović, ale Lech poradził sobie z tym uderzeniem. Chorzowianie, mimo że grali w osłabieniu, starali się nękać Pilarza, jak choćby Maciej Urbańczyk, który sprawdził golkipera. W 73 min po doskonałym podaniu Gergela w dobrej sytuacji znalazł się Samuel Stefanik, który zwlekał ze strzałem. W końcu został zablokowany. Niecieczanie mogli zapewnić sobie spokój w 77 min. Po kontrze w trzech atakowali jednego obrońcę Ruchu. Gergel idealnie podał do Wojciecha Kędziory, a ten będąc sam na sam z bramkarzem lobował go, ale nie trafił w bramkę… Gospodarze starali się doprowadzić do remisu i Pilarz był niepokojony, ale wyszedł obronna ręką z opresji. W 90 min musiało mu jednak zadrżeć serce po strzale Miłosza Przybeckiego, gdy piłka przeleciała tuż obok słupka. Ruch Chorzów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1

Źródło:Gazeta Krakowska