Tarnów. Trwa walka o życie Adasia

5795e2542580a_o,size,933x0,q,70,h,c6ad24Chory na rdzeniowy zanik mięśni 7-miesięczny Adaś Skrzypek rozpoczął eksperymentalną terapię. Leczenia podjął się szpital w stolicy. Rodzicom chłopca pomaga mnóstwo ludzi z całego regionu.

Jeszcze niedawno Adaś nie umiał utrzymać smoczka w buzi, nie poruszał nóżkami i nie chwycił zabawki do rączki. Teraz, mimo zdiagnozowanego rdzeniowego zaniku mięści (SMA), robi postępy.

– Jest silniejszy i całkiem nieźle sobie radzi – cieszy się Aneta Skrzypek, mama chłopca. To efekt eksperymentalnego leczenia, którego podjął się jeden z warszawskich szpitali. Rodzice są pełni nadziei, że uda się poprawić komfort życia synka. Wspierają ich tysiące osób.

Diagnozą tuż po narodzinach synka rodzice byli wstrząśnięci. Tym bardziej że lekarze bezradnie rozkładali ręce twierdząc, że w Polsce nie ma na tę chorobę lekarstwa. Jedynym ratunkiem było szukanie ratunku za granicą.

Nie udało się w Szwecji. Z leczenia we Francji też nic nie wyszło, bo dwa dni przed wyjazdem Adaś zachorował na zapalenie płuc. Później trzeba było u niego przeprowadzić tracheotomię i podłączyć do respiratora.

Ostatnią deską ratunku był wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Zdeterminowani rodzice walczyli jednocześnie, by nieosiągalne leki sprowadzono do Polski. Dzięki nim ich synek mógł być leczony w kraju.

– To były dziesiątki telefonów, maili, rozmów i nieprzespanych nocy. Ciągle nam odmawiano. Było bardzo ciężko, ale w końcu udało się – cieszy się pan Tomasz, tata chłopca.

Znaleźli szpital i lekarzy, którzy zgodzili się przeprowadzić eksperyment medyczny specjalnie dla Adasia.

– To pierwsza w Polsce taka terapia. Mamy nadzieję, że zapoczątkujemy coś dobrego także dla innych dzieci z SMA – uśmiecha się pani Aneta. Maluszek musi co 45 dni jeździć na specjalny zastrzyk do szpitala. Wiadomo było, że leczenie będzie horrendalnie drogie. Rocznie może pochłonąć około 600 tys. zł. Na szczęście Skrzypkowie nie są sami. Nie tylko w regionie co chwilę organizowane są charytatywne imprezy z myślą o Adasiu. Ostatnie, w weekend, odbyły się w Zgłobicach i Żabnie. Za tydzień kolejna – nad zalewem Kakałko w Podlesiu Dębowym, a w październiku również w Chicago. Pomagają też, poruszeni historią chłopca, internauci z całego świata Jego profil na facebooku śledzi ponad 13 tysięcy osób i ciągle dołączają kolejne.

– To jest nasza armia wsparcia. Bez niej nie zaszlibyśmy tak daleko – podkreśla Aneta Skrzypek. – Widząc, jak wszyscy kibicują Adasiowi, wierzymy że się uda – dodaje.

Chłopczyk wszystko bardzo dzielnie znosi. Rodzice obawiali się pierwszego zastrzyku w ramach nowatorskiej kuracji, który maluszek miał otrzymać bezpośrednio do rdzenia kręgowego i to bez znieczulenia. Chyba wyczuł ich obawy, bo tylko lekko się skrzywił, ale nawet nie zapłakał. Dziś z mamą i tatą Adaś wybiera się na drugi zastrzyk.

– Nie wiemy ile będzie ich musiał otrzymać, bo to eksperyment – mówi pani Aneta. A jej synek, słuchając czytanych bajek, szeroko się uśmiecha.

Jak pomóc Adasiowi?

Adasiowi można pomóc wpłacając pieniądze przez:

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Tarnowskiej,

ul. Bema 14, 33-100 Tarnów,

nr konta bankowego: 74 1240 1910 1111 0010 4743 1929

Z dopiskiem: Dla Adasia Skrzypek

Adaś od niedawna jest także podopiecznym fundacji SiePomaga, która prowadzi zbiórkę na jego leczenie.

Aby pomóc Adasiowi wystarczy tylko wysłać SMS na nr 72365 o treści S4484 (koszt 2,46zł), można też wejść na stronę fundacji i przekazać darowiznę: siepomaga.pl/ratunekdlaadasia.

(koma)

Źródło: Gazeta Krakowska