Fatalny wypadek Rempały. Stan po operacji jest krytyczny. „Wszystko w rękach Boga”

57422c41e46f3_o,size,969x565,q,71,h,b6a1bb„Krystian Rempała, żużlowiec Unii Tarnów przeszedł zabieg neurologiczny. Obecny stan zawodnika nie ulega poprawie. Cała rodzina oraz team dziękuje za setki wyrazów wsparcia. Pragniemy także podziękować Prezesowi rybnickiego klubu” – poinformował rano tarnowski klub na swoim fan page’u. Trener tarnowskiej Unii Paweł Baran poinformował w niedzielę około północy na antenie nSport+, że operacja Krystiana Rempały dobiegła końca. W szpitalu w Jastrzębiu Zdroju był także ojciec Krystiana – Jacek, były żużlowiec „Jaskółek” oraz prezes Unii Łukasz Sady. 18-letni żużlowiec po operacji został przeniesiony na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. W nocy z niedzieli na poniedziałek Unia Tarnów ŻSSA poinformowała na Twitterze, że stan Krystiana Rempały jest krytyczny.

Według Łukasza Sady, u Krystiana Rempały lekarze stwierdzili obrzęk i krwiaka mózgu. – Nie odzyskał przytomności. Jego stan jest krytyczny. Wszystko w rękach Boga i lekarzy. Jakiekolwiek rokowania będą dopiero po operacji. Siedzimy wszyscy i czekamy – powiedział prezes Unii w niedzielę późnym wieczorem na antenie nSport+. – Dopiero po operacji porozmawiamy z lekarzem i dowiemy się więcej – dodał. Po zakończonej operacji żużlowiec został przeniesiony na OIOM jastrzębskiego szpitala.

Krystian to syn Jacka, byłego żużlowca m.in. Unii, którego trzej bracia: Grzegorz, Tomasz i Marcin także postanowili zrobić kariery na torze. Krystian, piąty z klanu Rempałów, urodził się w 1998 roku. Przed trzema laty zdobył licencję żużlową. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w 2. wyścigu niedzielnego meczu ROW-u Rybnik z Unią Tarnów w żużlowej PGE Ekstralidze. Na pierwszym łuku po starcie junior gospodarzy Kacper Woryna nie opanował motocykla i z impetem uderzył w jadącego przed nim Krystiana Rempałę z Unii. Uderzenie było tak mocne, że z głowy tarnowianina spadł kask. Na torze natychmiast pojawiły się karetki pogotowia. Rybniczanin wrócił do parkingu o własnych siłach (został wykluczony jako sprawca wypadku), znacznie bardziej poszkodowany był natomiast Rempała, który uderzył głową bez kasku w nawierzchnię toru. Świadkowie widzieli, jak w drugiej fazie wypadku kask poszybował daleko od żużlowca. W niedzielę nikt nie był jednak w stanie stwierdzić, dlaczego do tego doszło

Źródło: Gazeta Krakowska