Zatrzymanie „Starucha” było sprawą polityczną. „Tamta władza chciała uciszyć kibiców”

145440923811666375740– Tamta władza chciała uciszyć kibiców za ich antyrządowe hasła, to było jasne – mówi Zofia Romaszewska, żona śp. Zbigniewa Romaszewskiego, doradca społeczny prezydenta Andrzeja Dudy, w rozmowie z Magdaleną Piejko.

Jak Pani mąż oceniał działania policji w sprawie uniewinnionego dzisiaj Piotra Staruchowicza?
Mój mąż uważał podobnie jak i ja, że zatrzymanie „Starucha” to była niebezpieczna prowokacja. Zatrzymano go, kiedy wracał z innymi kibicami, mogły z tego wyniknąć jakieś zamieszki. Wiadomo było, że tłum będzie się domagał jego uwolnienia… „Staruch” zachował się wtedy bardzo odpowiedzialnie – uspokoił kibiców. Policja działała na zamówienie polityczne. Chciała uciszyć tych młodych ludzi. „Staruch” był niejako ich duchowym przywódcą.

Akcja miała charakter polityczny?
Tuskowi nie podobały się antyrządowe hasła kibiców, to było jasne. Wymyślono więc sobie jakieś zarzuty – wiadomo, że jak się chce, to można coś na niego znaleźć. I tak było w tym wypadku, kiedy próbowano go wrobić w jakąś sprawę z narkotykami. Wiadomo jak to środowisko jest postrzegane, mimo że jest bardzo różnorodne. Tamta władza chciała to wykorzystać. Bardzo się cieszę, że ta sprawa nareszcie się zakończyła.

Dlaczego Pani mąż wstawił się za „Staruchem”?
Zbyszek od początku uważał, że zatrzymanie Staruchowicza to sprawa polityczna. Odwiedził go w areszcie, jeszcze zanim o sprawie zrobiło się głośno. Często porównywał tych patriotycznie nastawionych kibiców do młodych z Powstania Warszawskiego, wszyscy się wtedy bardzo dziwili, niektórzy go za to atakowali, np. „Fakty” TVN.

Co trzeba zmienić, np. w prawie, żeby do takiej sytuacji nie doszło w przyszłości?
Jeżeli ludzie się nie zmienią, to zmiana prawa nic nie da. To ludzie muszą się zastanowić, czy chcą budować wspólnotę. Odpowiedzieć sobie na pytanie, jak reagowali na wykorzystywanie prawa do celów politycznych. Zmieniając tylko prawo, nie zmieni się rzeczywistości.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Staruch” uniewinniony. Zeznania świadka koronnego były… mizerne i niespójne

źródło: niezależna.pl