Karp z Wierzchosławic najbardziej popularny w regionie

GOL_28831-563x353Bez niego trudno sobie wyobrazić Święta Bożego Narodzenia. Karp królewski w różnych postaciach gości na wigilijnych stołach. Ryba ta była spożywana w Polsce już w XII wieku.

Wtedy to Cystersi spod Milicza postawili na postne mięso karpia i założyli pierwsze w Polsce stawy hodowlane.

W regionie tarnowskim karp hodowany jest m.in. w wierzchosławickich stawach. Produkcja prowadzona jest na stawach o nazwach: Wróblik, Maruszka, Błotnica, Okniska, Stradowski, a ich obecność w lesie jest nieodłącznym elementem krajobrazu lasów wierzchosławickich.

Oprócz karpia królewskiego dodatkowo hodowanymi gatunkami ryb są amur, tołpyga i szczupak. Corocznie karpie z naszych stawów trafiają na wigilijne stoły mieszkańców Tarnowa i jego okolic.

Na kilka dni przed świętami, ustawia się spora kolejka smakoszy tej królewskiej ryby. – Ryba jest smaczna, nie śmierdzi mułem, można ją spożywać na różne sposoby. Kupuję ją już od kilkunastu lat i nigdy się nie zawiodłem. Ryba jest hodowana w naturalnym środowisku, nie ma żadnej chemii, więc można spokojnie ją jeść – mówią smakosze wierzchosławickiej ryby.

Hodowla karpia w Wierzchosławicach prowadzona jest od kilkudziesięciu lat. – Nasze stawy są ekologiczne i naturalne – mówi kierownik gospodarstwa rybackiego Damian Kosierb. – Karpie wyhodowane zostały zgodnie z zasadami dobrej praktyki rybackiej, w śródleśnych stawach o wysokiej kulturze. Położonych w czystym środowisku i odznaczają się doskonałymi walorami smakowymi oraz bardzo dobrą kondycją i zdrowotnością. Ryby żywione były wyłącznie zbożami wysokiej jakości takimi jak: jęczmień, pszenica czy łubin – dodaje.

W tym roku hurtowa cena kilograma karpia z wierzchosławickich stawów kosztuje 9,50 zł. W tej samej cenie kupić można amura. Dwa razy drożej zapłacimy za kilo suma lub szczupaka.

Źródło: RDN Małopolska