Ceny ziemi rolnej rosną. Można nieźle zarobić

poleNajnowsze dane potwierdzają kolejny spory wzrost cen ziemi rolnej w Polsce. W drugim kwartale br. za ha ziemi rolnej płacono przeciętnie 33 558 zł.

To o 1043 zł więcej niż kwartał wcześniej oraz o 3732 zł więcej niż rok temu. Czas najwyższy zacząć się jednak odzwyczajać od informacji o drożejącej ziemi w Polsce. Wszystko za sprawą nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego.

Ważna data dla rynku obroty ziemią

Jej nowe zapisy wchodzą w życie 1 stycznia 2016 r., a znaleźć w nich można np. obostrzenie, zgodnie z którym nabywcą ziemi rolnej może być tylko rolnik, który od 5 lat prowadzi gospodarstwo rolne i posiada jużnieruchomość na terenie gminy, w której chciałby kupić ziemię. Do tego ustawodawca chce zadbać o lepszy układ agrarny w Polsce. Dlatego w określonych przypadkach dał sąsiadom sprzedającego prawo pierwokupu.

Kolejnym obostrzeniem jest ograniczanie wielkości gospodarstw do 300 ha. Ktoś, kto będzie posiadał tyle lub więcej ziemi, nie będzie mógł powiększać swojego gospodarstwa. Większa kontrola ma ukrócić spekulację gruntami i utrudnić cudzoziemcom wykupienie ziemi. Trzeba bowiem przypomnieć, że w maju 2016 r. obywatele UE mają zyskać prawo do swobodnych zakupów ziemi na terytorium Polski.

Wprowadzona nowelizacja ustawy utrudni ten proceder. Jest to ważna zmiana, bowiem w krajach Unii Europejskiej ziemia jest przeciętnie 2-3 razy droższa niż nad Wisłą, choć trzeba przyznać, że nawet w gronie krajów tzw. starej Unii są państwa o cenach niższych niż w Polsce, np. Francja czy Szwecja. – Zbliżanie się tej daty powodowało z jednej strony ograniczenie podaży, bo rolnicy nie chcieli sprzedawać ziemi, skoro ma być drożej. Z drugiej strony wiara, że styczeń 2016 roku będzie datą przełomową, powodowało jeszcze większy wzrost popytu na ziemię, który przy ograniczonej podaży nie mógł być zaspokojony. Efekt to wyższe ceny – mówi Bartosz Turek z Lion’s Banku.

Nowe zasady obrotu ziemią spowodują, zdaniem analityka, drastyczne obniżenie popytu na ziemię. Trzeba się liczyć z tym, że ceny ziemi rolnej nie tylko nie będą rosły w dotychczas obserwowanym tempie, ale mogą nawet spaść.

Z myślą o zmianie przeznaczenia

Licząc od końca 2004 roku ziemia rolna najmocniej drożała w woj. lubuskim (661 proc.), warmińsko-mazurskim (604 proc.) i opolskim (584 proc.). Dla porównania w województwie małopolskim wzrost był ponad dwukrotnie mniejszy (247 proc.), a w podkarpackim i świętokrzyskim wynosił on odpowiednio 301 proc. i 319 proc. – wynika z szacunków Lion’s Banku.

Oczywiście pamiętać trzeba, że wiele osób inwestujących na rynku gruntów kupuje ziemię rolną w celu jej tzw. odrolnienia, czyli wykorzystania na inne cele niż rolnicze (np. pod budownictwo mieszkaniowe, magazynowe lub inną działalność). W takim przypadku fakt, że ziemia rolna drożeje może zwiększyć ryzyko inwestycji o ile nie uda się przekształcenie. Ziemia, którą można zabudować jest bowiem najczęściej kilku czy kilkunastokrotnie droższa niż ta rolna. Problem w tym, że odrolnienie jest procedurą długotrwałą i niepozbawioną ryzyka związanego z koniecznością przejścia niełatwej procedury administracyjnej zmiany przeznaczenia gruntu, a potem wyłączenia z produkcji rolnej.

 

Źródło: Dziennik Polski