„Żółte papiery” dla męczących petentów. Burmistrz chce, żeby urzędnicy odetchnęli

13abf08f-ed4b-4606-bb50-d2b12da0c458Ubezwłasnowolnić obywatela, zasypującego urząd skargami i petycjami – na taki pomysł wpadł burmistrz Jarocina Adam Pawlicki. W skrócie chodzi mu o to, by mieszkańcy nie zawracali urzędnikom głowy, zgłaszając nierealne postulaty. „Żółte papiery” pozwolą, jego zdaniem, nie brać pod uwagę pism od takich ludzi. Materiał „Faktów” TVN.

W Jarocinie do urzędu miejskiego napływało wiele, jak to określają władze, absurdalnych skarg i wniosków, dlatego burmistrz doszedł do wniosku, że tak zwanych „pieniaczy” trzeba ubezwłasnowolnić.

O ukrócenie tego procederu wnioskowała jedna z radnych. Jeszcze na tej samej sesji Rady Miasta burmistrz apel podchwycił i zapowiedział podjęcie stanowczych kroków. – W takich przypadkach będę kierował sprawę do ubezwłasnowolnienia – zapowiedział.

Burmistrz tłumaczy, że do urzędu napływa rocznie kilkadziesiąt skarg i wniosków, które są – jego zdaniem – pozbawione sensu. A na każdą z nich trzeba odpowiedzieć. – Dla dobra niektórych z tych osób można by złożyć wniosek o częściowe ubezwłasnowolnienie – mówi Pawlicki. – Jeżeli nie ma takiego orzeczenia, to ja muszę te wszystkie pisma, idiotyczne i bzdurne, traktować poważnie – dodaje.

Źródło: Fakty TVN