Nie ma pieniędzy na kancelarię nowego prezydenta?

andrzej-duda-270x180Kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy może mieć problemy z funkcjonowaniem. Powodem jest fakt, że jego poprzednik, Bronisław Komorowski, zostawił jej niemal pustą kasę.

Z informacji jednego z dzienników wynika, że zwiększenie wydatków kancelarii prezydenta nastąpiło po wyborach przegranych przez Bronisława Komorowskiego.

Na takie działanie pozwoliła m.in. zmiana regulaminu organizacyjnego kancelarii, którą wprowadzono tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich.

Dzięki niej zlikwidowane zostały niektóre stanowiska pracy, a zwalniani pracownicy, oprócz odpraw, dostawali dodatkowe odszkodowanie w wysokości kwartalnych zarobków.

Sama kwota przeznaczona na pensje w czerwcu w stosunku do maja wzrosła z 2,5 o 3 mln zł, czyli o 20 proc. Niemal w całości wydano już fundusz na świadczenia socjalne.

Poseł Beata Kempa z Solidarnej Polski mówi, że jest to niesławny dowód na to, że prezydent Bronisław Komorowski nie pogodził się z porażką.

– Traktuję to w kategoriach – delikatnie mówiąc – bardzo niedobrego, nieeleganckiego zachowania psującego państwo, bo przecież te decyzje pochodzą od głowy państwa. Jest to próba wprowadzenia destrukcji i paraliżu w urzędowaniu nowego prezydenta, próba związania rąk nowemu prezydentowi w jego decyzjach personalnych, a przede wszystkim w tym, aby nowa kancelaria z nowymi osobami mogła funkcjonować w sposób niezakłócany. Czego spodziewać się po człowieku, który  wiadomo w jakich warunkach obejmował urząd, jak się zachowywał wtedy, kiedy wszyscy w partii cierpieli jeszcze po katastrofie smoleńskiej. Jaki początek taki koniec, ale ja mam wielką nadzieję, że pan prezydent Duda i ci ludzie, którzy będą z nim współpracować opanują tę sytuację – powiedziała Beata Kempa.

Według informacji jednego z dzienników kancelaria prezydenta w czasie kampanii wyborczej wydała 604 tys. zł na usługi doradcze. To prawie 6 razy więcej niż w 2014 r. Na podobne usługi wydano wówczas jedynie 111 tys. zł.

Źródło: Radio Maryja