Urzędnicy na pismo odpowiadają od dwóch lat. Fundacja Stańczyka skarży władze

458866_460516247309463_1834433738_oKrakowska Fundacja Stańczyka składa skargi na prezydentów, burmistrzów i wójtów małopolskich gmin. Bo zaniedbują obowiązki i łamią prawo.

Nie informują mieszkańców o ważnych dla nich sprawach. Nie publikują na swoich stronach uchwał. Oficjalne pisma pozostawiają bez odpowiedzi. Fundacja Stańczyka składa skargi na tych wójtów, burmistrzów i prezydentów małopolskich miast, którzy nie odpowiedzieli na jej wniosek w sprawie niekompletnych Biuletynów Informacji Publicznej.

O co chodzi? Zgodnie z prawem, każdy urząd posiada internetowy BIP. Powinny się w nim znajdować wszystkie informacje o działaniu urzędu, począwszy od numeru telefonu do sekretariatu prezydenta, burmistrza czy wójta, poprzez informację o godzinach otwarcia a skończywszy na rejestrze umów, jakie urząd podpisuje z firmami. W rzeczywistości w BIP-ach wielu takich informacji brakuje.

Dlatego Fundacja Stańczyka dwa lata temu wysłała do wszystkich 182 naszych gmin oficjalne wnioski, prosząc, aby urzędnicy poprawili dostęp do informacji. 64 urzędy pozostawiły pismo bez odpowiedzi. Choć to niezgodnie z prawem. – Urzędnicy powinni odpowiedzieć w ciągu 14 dni – wyjaśnia Mirosław Chrapusta, dyrektor wydziału prawnego i nadzoru w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.

– Dodatkowo, wiele gmin odpowiedziało w sposób zdawkowy, który nie pozwalał stwierdzić, czy zamierzają coś zmienić – opowiada Jan Niedośpiał z zarządu fundacji.

Zadzwoniliśmy do kilku wójtów i burmistrzów z listy Fundacji Stańczyka z pytaniem, dlaczego zlekceważyliwniosek w sprawie ulepszenia swoich BIP-ów.

– Upłynęło tyle czasu, że ja nie wiem, o co chodzi- usłyszeliśmy od Władysława Biedy, burmistrza Limanowej.
Wiceburmistrz Racławic Małgorzata Sadowniczyk też nie potrafiła powiedzieć, dlaczego wniosek został zlekceważony. Obiecała jednak, że niebawem mieszkańcy będą mieć dostęp do wszystkich informacji. – Planujemy zmiany systemów elektronicznych, w tym BIP-u – mówi. Na razie racławicki Biuletyn jest skromny, brakuje m.in. bieżących uchwał rady gminy.

– Nie zgodzę się z tym, że nasza strona BIP jest zaniedbana, cały czas staramy się ją aktualizować – mówi z kolei Jacek Lelek, burmistrz Starego Sącza. – O odpowiedzi na pismo faktycznie zapomnieliśmy – przyznaje.

Na „zapominalskich” wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz na tych, którzy odpowiedzieli na odczepnego, fundacja składa skargi do rad gmin. Mogą one upomnieć szefów swoich samorządów. – Trzeba jednak pamiętać, że nie wiążą się z tym prawne konsekwencje – dodaje Chrapusta.

źródło: http://malopolskie.naszemiasto.pl/