Tarnów. Praca miała być, ale boomu inwestycyjnego jeszcze nie widać

557fc4e9a1700_o,size,933x0,q,70,h,f9aa8aPraca w Tarnowie miała być łatwiej dostępna dzięki inwestycjom, które miasto chciało przyciągnąć. Tak zapowiadał prezydent Roman Ciepiela. Jednak inwestorzy zatrudniają mniej niż przewidywano.

Poprawę sytuacji na rynku pracy obiecywał jesienią ub.r. prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. Inaugurując kampanię zapowiedział, że w ciągu dwóch lat jego rządów w mieście powstanie od 1,5 do nawet 2 tysięcy miejsc pracy. Na razie boom inwestycyjny nie nastąpił.

– Prezydent nie buduje fabryk, jego rola polega na stworzeniu warunków do inwestowania w Tarnowie, co ma owocować nowymi miejscami pracy – tłumaczy się Ciepiela.

Nie wszystko wypaliło
Przed kampanią oraz w jej trakcie Tarnowski Klaster Przemysłowy regularnie donosił o podpisywanych listach intencyjnych z przyszłymi inwestorami na miejskich terenach. Nowe miejsca pracy liczono w setkach. Owszem powstają, ale na dużo mniejszą skalę. Pierwszych 30 kandydatów do pracy na umowy-zlecenia w przyszłym call center rekrutuje firma Data Contact (z czasem ma zatrudniać ponad 200 osób), a 12 kolejnych na etaty poszukuje informatyczna firma Secure Pro (docelowo ma ich być ok. 40). Kilkanaście osób znalazło zatrudnienie w mechatronicznej firmie elPLC.

Cisza zapanowała za to wokół przymiarek do budowy za 55 mln zł fabryki producenta gumowych uszczelek dla branży motoryzacyjnej (chodziło o 500 miejscach pracy).

– Sprawa jest w toku – zapewnia Rafał Działowski, prezes klastera.

Przyznaje on natomiast, że wstrzymany został projekt zakładu produkującego materiały medyczne jednorazowego użytku (mowa była o 200 pracownikach). Powodem ma być oczekiwanie na dane dotyczące kosztów dostaw ciepła do ewentualnej produkcji. Na pewno nie zostanie też wybudowana w Tarnowie firma z branży garmażeryjnej. Jej działkę kupiła miejscowa spółka zajmująca się obróbką metali.

Choć pytani przez nas mieszkańcy tego nie odczuwają, statystyki Powiatowego Urzędu Pracy wskazują, że bezrobocie spada. Co prawda brak zajęcia deklaruje 13,3 tys. osób, ale to o blisko 2,2 tys. mniej niż w czerwcu zeszłego roku.

Według PUP, od początku roku pracodawcy zgłosili już blisko 3,7 tys. propozycji pracy (ale łącznie ze stażami). To o 9 proc. więcej niż w tym samym okresie ub.r.

– Jak już się pokażą jakieś oferty, to za małe pieniądze, a z dużymi wymaganiami pracodawców – mówi jednak Agata Brzezińska.

– Brakuje nam ofert dla osób z wyższym wykształceniem – przyznaje Stanisław Dydusiak, dyrektor pośredniaka.

Tarnów tymczasem szykuje się do czerwcowych imprez, które miałyby sprzyjać poprawie sytuacji gospodarczej. Na piątek zaplanowano XV Forum Małych i Średnich Przedsiębiorstw. W przyszłym tygodniu odbędą się Targi Inwestycyjne Aglomeracji Tarnowskiej, na które zaproszono firmy z całego kraju.

Mirosław Kozioł
Mój syn jest po liceum i ciężko mu znaleźć jakąkolwiek pracę. Każdy boi się tego, że nie ma doświadczenia. Być może, jeśli nie będzie miał szczęścia tutaj, to wyjedzie szukać zatrudnienia gdzie indziej.

Beata Dulęba
Jestem w tej chwili na stażu, lecz po jego zakończeniu wcale nie mam pewności, że będę miała pracę. Jest mało ofert. W tamtym roku miałam tylko jedną propozycję zatrudnienia. Wydaje mi się, że firmy zamiast tworzyć miejsca pracy w Tarnowie, to raczej stąd uciekają.

Daniel Wielgus
Właśnie przygotowuję się do obrony pracy magisterskiej. Dlatego już zaczynam się rozglądać za jakimś zajęciem. Mam nadzieję, że dostanę staż. W Tarnowie jest ciężko znaleźć dobrą pracę. Niby jakaś jest, ale bardzo nisko płatna, a wymagania pracodawców są wygórowane.

Źródło: Gazeta Krakowska