Kim jest Stonoga?

1982198_902791986444442_5077246093845101281_nCzy upublicznienie akt ze śledztwa ws. afery taśmowej ma doprowadzić do dymisji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta po to, by urzędujący jeszcze prezydent Bronisław Komorowski mógł na kolejne sześć lat wyznaczyć nowego prokuratora generalnego? A może chodzi o przeciągnięcie elektoratu PiS‑u i Pawła Kukiza na stronę partii Zbigniewa Stonogi, który ma aspiracje startu w jesiennych wyborach parlamentarnych?

W świetle dotychczasowych działań Stonogi obydwie hipotezy są jak najbardziej prawdopodobne. Jego doradcą był do niedawna Piotr Tymochowicz, którego ojciec – Stefan Tymochowicz – figuruje w archiwach IPN‑u jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki o pseudonimie Barbarossa. Z dokumentów wynika, że współpracował on z wywiadem PRL‑u, a „opiekował” się nim m.in. Aleksander Makowski, naczelnik wydziału XI Departamentu I MSW, czyli wywiadu PRL‑u.

Od dwóch dni z czołówek mediów nie schodzi sprawa opublikowania przez Zbigniewa Stonogę w internecie akt ze śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Informacje w nich zawarte potwierdzają fatalny styl uprawiania polityki przez rządzących oraz traktowanie przez nich Rzeczypospolitej wedle recepty Bogusława Radziwiłła z „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Uważam, że większość opublikowanych informacji z akt jest niezwykle cenna i ważna, warto się jednak zastanowić, kim jest człowiek, który je opublikował, i jakie intencje mu przyświecały.

Podejrzany asystent Samoobrony

Czterdziestoletni dziś Zbigniew Stonoga publicznie zaistniał w 2003 r. w związku ze swoją działalnością w partii Andrzeja Leppera. Od 2001 r. Stonoga był jego nieformalnym doradcą do spraw małych i średnich przedsiębiorstw, był także asystentem Wandy Łyżwińskiej. Gdy atmosfera wokół Zbigniewa Stonogi zaczęła się zagęszczać, Andrzej Lepper zakazał mu wstępu do budynku Sejmu. W tym czasie – jak jednoznacznie wynika z dokumentów – Zbigniew Stonoga miał na swoim koncie wyrok za zagarnięcie mienia znacznej wartości i fałszowanie dokumentów. Mimo młodego wieku (miał wówczas 21 lat) zdaniem śledczych Stonoga oszukał szefów banków, którzy w 1996 r. przyznali mu kredyt w wysokości 800 tys. zł. Zastawem kredytu była drukowana księga, która według przedstawionego zaświadczenia miała być mszałem gregoriańskim pochodzącym z X w. Według przedstawionego przez Zbigniewa Stonogę zaświadczenia z Muzeum Narodowego wartość cennej księgi oszacowano na 2 mln 800 tys. zł. Nikomu w banku nie przyszło do głowy, jak możliwe było wydrukowanie księgi pięćset lat wcześniej, zanim nastąpiło wynalezienie druku przez Gutenberga. Gdy Zbigniew Stonoga nie spłacił ani jednej raty kredytu, bank zawiadomił prokuraturę i wówczas okazało się, że zaświadczenie zostało sfałszowane, a „mszał gregoriański” to zwykła księga liturgiczna z 1815 r., której wartość nie przekracza 1,5 tys. zł.

Za wyłudzenie kredytu i fałszowanie dokumentów Zbigniew Stonoga został skazany na cztery lata więzienia, co nie przeszkodziło mu w prowadzeniu agencji PKO BP. Po odbyciu kary Zbigniew Stonoga rzucił się w wir interesów – zajmował się m.in. egzekucją długów Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum. O tej firmie zrobiło się głośno w czasie, gdy jej szefowie Józef Jędruch i Piotr Wolnicki zostali oskarżeni o wyłudzenie ponad 400 mln zł i salwowali się ucieczką za granicę. Zatrzymani za granicą zostali skazani na kary bezwzględnego więzienia.

Józefa Jędrucha zatrzymano w Izraelu, gdzie starał się o obywatelstwo tego kraju. Przewieziony do aresztu w Katowicach wyszedł na wolność w grudniu 2007 r. po wpłaceniu rekordowej kaucji 3 mln zł, które wpłaciła 80-letnia Amerykanka. Już na wolności Jędruch założył Luksemburską Fundację Praw Człowieka. W 2009 r. z listy Samoobrony z pierwszego miejsca Jędruch bez powodzenia startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Zarzuty, łapówki, Facebook

W 2003 r. Zbigniew Stonoga usłyszał zarzut molestowania nieletniego chłopca w śledztwie tzw. klubu pedofilów z Dworca Centralnego. Obciążające Stonogę zeznania złożył 14-latek uprawiający homoseksualną prostytucję. Obecna gwiazda mediów miała także zarzuty w związku z działalnością zorganizowanych grup przestępczych – wszystkie zarzuty – jak twierdzi Zbigniew Stonoga – zostały umorzone.

W 2003 r. Stonoga w liście skierowanym do prokuratury z klubu parlamentarnego Samoobrony oskarżył Adama Michnika o to, że naczelny „Gazety Wyborczej” podczas rozmowy w Nowym Domu Poselskim namawiał go do prowokacji wymierzonej przeciwko Leszkowi Millerowi – miało to związek z aferą Rywina. Michnik skierował sprawę do sądu – wyrok jeszcze nie zapadł.

W 2007 r. Stonoga brał udział we wręczeniu kontrolowanej łapówki warszawskiemu prokuratorowi Krzysztofowi W. – akcję przeprowadziło Centralne Biuro Śledcze. Szefem policji był wówczas Konrad Kornatowski, CBŚ – Jarosław Marzec, a prokuratorem krajowym Janusz Kaczmarek.

Rok później Stonoga prowadził komis samochodowy na warszawskiej Białołęce, a trzy lata później ponownie zaistniał w mediach. Sławę przyniosły mu obelgi oraz inwektywy miotane w internecie pod adresem polityków i policjantów. Cel, który mu przyświeca, staje się coraz bardziej konkretny: wejście w politykę. Widać, że ma zaplecze finansowe, 420 tys. polubień na Facebooku i że czuje się bezkarny. Świadczą o tym oskarżenia kierowane pod adresem policjantów i prokuratorów m.in. o związki z mafią. Dlaczego nikt na to nie reaguje, tylko pozwala Stonodze bezkarnie hasać po sieci i telewizjach? Zainteresowani, czyli oskarżani przez niego, milczą.

Pod rękę z Tymochowiczem

Doradcą Stonogi jest Piotr Tymochowicz, który wcześniej doradzał śp. Andrzejowi Lepperowi, później Januszowi Palikotowi, a ostatnio miał pracować dla Bronisława Komorowskiego. Stonoga i Tymochowicz znają się od wielu lat, jeszcze z czasów, gdy ten pierwszy był asystentem i dyrektorem pionu prawnego biura poselskiego poseł Samoobrony Wandy Łyżwińskiej oraz doradcą Danuty Hojarskiej, Kazimierza Wójcika i asystentem senatora tej partii Sławomira Izdebskiego. Tymochowicz, jak można się dowiedzieć z Wikipedii, to „polski doradca mediowy, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, konsultant w zakresie prowadzenia negocjacji, autor i propagator metod teorii wywierania wpływu”.

Piotr Tymochowicz współpracował m.in. z Marianem Krzaklewskim, Michałem Kamińskim (dziś doradca Ewy Kopacz) i Stanisławem Tymińskim. Znany z rozlicznych skandali i kontrowersji – w 2004 r. po zatrzymaniu psychologa Andrzeja Samsona, który miał setki zdjęć z dziecięcą pornografią, Tymochowicz m.in. z Januszem Czapińskim i Jackiem Santorskim wzięli udział w konferencji prasowej, na której publicznie broniono Samsona.

Cztery lata później, w 2007 r. Tymochowicz został zatrzymany w związku z międzynarodową akcją policji wymierzoną przeciwko pedofilom.

„Komputer Piotra T. został wytypowany jako jeden z tych, na który ściągane były takie treści. Ustalamy teraz, kto z niego korzystał, i do kogo te materiały należały. Pan T. jest obecnie przesłuchiwany w jednej z warszawskich komend” – mówił wówczas rzecznik szefa policji Mariusz Sokołowski (niedawno publicznie obelgi kierował przeciwko niemu Stonoga).

Adwokat Tymochowicza mec. Henryk Dzido nazwał sprawę „nieporozumieniem” – dzień później Tymochowicz został zwolniony bez postawienia mu zarzutów. Dziś twierdzi, że już nie współpracuje ze Stonogą po jego antysemickich wypowiedziach. Jak jest w rzeczywistości, okaże się niebawem. Kilka miesięcy temu podczas spotkania w Szkole Głównej Handlowej Tymochowicz zapowiedział, że tworzy nowe ugrupowanie, które ma być partią buntu społecznego. Tymochowicz rozdał uczestnikom spotkania (było ich ok. 1200) formularze, na których można było zostawić swoje dane, „jeśli chce się dowiedzieć czegoś więcej”. Szybko się okazało, że formularze, które rozdał Tymochowicz, to standardowy dokument do zebrania podpisów dla nowej partii politycznej.

Partia Stonogi

Intensywna krucjata przeciwko państwu i policji w wykonaniu Zbigniewa Stonogi trwa od połowy ubiegłego roku. A ściślej – od wyborów do PE, w które wdarł się Janusz Korwin-Mikke, promując siebie jako przedstawiciela „oburzonych”. Można przypuszczać, że Stonoga chce iść tą samą drogą.

[…] Suma zdarzeń ostatnich miesięcy pozwala mi jednak złożyć jasne, przejrzyste i czytelne oświadczenie publiczne, iż oto powstaje Stonoga Partia Polska. Jej Członkiem nie może być nikt, kto kiedykolwiek był Posłem na Sejm RP czy Senatorem. Zapraszam do współpracy. Za kilkanaście dni ogłoszę harmonogram naszych spotkań na terenie całej Polski […] – napisał Zbigniew Stonoga na Facebooku 19 maja br.

Już dziś śmiało można stwierdzić, że partia Stonogi jest obliczona na przejęcie części wyborców zarówno PiS‑u, jak i Pawła Kukiza. Stonoga liczy na poparcie „oburzonych”, a ostatnie wydarzenia to potwierdzają – można się o tym przekonać, czytając chociażby komentarze w internecie. I zapewne nie jest to ostatnia akcja Stonogi. Wystarczy sobie przypomnieć sposób działania i wejścia do Sejmu Andrzeja Leppera, którego wykreował mistrz manipulacji Piotr Tymochowicz.

źródło: niezalezna.pl