Bezrobocie nie spada. Bezrobocie ląduje na Heathrow

1360932392bezrobocie15022013-Liczba Polaków w Wielkiej Brytanii sięga dziś 650 tysięcy. Trzy czwarte z nich deklaruje, że nie chce wracać do Polski, a ponad 40% ma zamiar ubiegać się o brytyjski paszport. Polacy w statystykach ludnościowych zaczynają wyprzedzać już nawet imigrantów z tzw. „Wielkich Indii”. Czyżby mieszkanie na deszczowej wyspie było aż tak atrakcyjne?

Od ostatniego spisu powszechnego w Wielkiej Brytanii minęło niespełna 4 lata, a liczba Polaków w tym kraju powiększyła się o następne 100 tysięcy. O ile wg danych z 2011 było to 579 tys., to obecnie mówi się już o 650-700 tysiącach polskich imigrantów. Ich liczba od czasów wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, co w przypadku Wielkiej Brytanii oznaczało również otwarcie rynku pracy na imigrantów ze wschodu Europy, wzrosła ponad 10-krotnie. W tej statystyce jesteśmy niechlubnym liderem, wyprzedzając przybyszy z tzw. „Wielkich Indii”, czyli Hindusów, Pakistańczyków, Bengalczyków, Nepalczyków czy Lankijczyków.

Polski drugim najpopularniejszym językiem

Polacy brylują w statystykach nie tylko pod względem przyrostu imigracji. Nasz język stał się drugim najpopularniejszym (po angielskim) językiem wśród grupy wiekowej 25-34 lata, pozostawiając za sobą języki indyjskiego subkontynentu – urdu, hindi czy bengalski. W tej grupie wiekowej jesteśmy również najliczniejszą grupą imigrantów, wyprzedzając kolejno Irlandczyków, Hindusów, Włochów i Pakistańczyków.

Młody, wykształcony, w wieku reprodukcyjnym

To opis, który najlepiej pasuje do profilu polskiego imigranta na Wyspach. Czasy polskich hydraulików się skończyły i coraz większą grupę stanowią inżynierowie, programiści, doktoranci czy pracownicy branży finansowej. Coraz więcej Polaków zakłada również swój własny biznes. Według danych z ostatniego spisu – 11% brytyjskich imigrantów znad Wisły prowadzi własną działalność, która na tle polskich wymogów biurokratycznych jest przyjemnością prowadzenia biznesu samego w sobie. Tylko w Londynie istnieje już ponad 100 sklepów z polską żywnością, a co ciekawe „polskie półki” pojawiają się także w Tesco.

90% polskiej imigracji w UK stanowią ludzie w wieku poniżej 44 lat, z czego 56% ma wykształcenie wyższe. Bezrobocie wśród polskiej diaspory wynosi poniżej 3% i na ogół ma charakter czasowy. Na wyspie rodzi się także coraz więcej polskich dzieci, które z wiekiem idą do angielskich szkół i mimo podwójnego paszportu – chcąc nie chcąc – stają się powoli małymi Brytyjczykami. O dziwo wśród Polaków w Wielkiej Brytanii nie występuje problem z dzietnością taki jak w kraju. Statystyczna Polka nad Wisłą rodzi 1,3 dziecka, a statystyczna Polka nad Tamizą 2,1 dziecka. Pomijając fakt, że w UK znajduje się przede wszystkim kohorta 25-40 lat – i tak pokazuje to przede wszystkim – jak wygląda polityka prorodzinna w naszym kraju oraz to, że niski wskaźnik urodzeń to głównie konsekwencja zapaści ekonomicznej, a nie zmian kulturowych. Abstrahując od krajów trzeciego świata (czynniki społeczno-kulturowe), dzietność Polek w kraju i na Zachodzie potwierdza fakt, że poczucie stabilności ekonomicznej sprzyja wzrostowi liczby ludności.

Stracone pokolenie

Mimo, że dotychczasowe statystyki nie napawają optymizmem, to jeszcze nie najgorsza z wymienionych informacji. Wg przeprowadzonych w kwietniu ubiegłego roku badań Ipsos dla Polish City Club aż 72% Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii nie chce wracać do Polski, a 41% ma zamiar ubiegać się o brytyjskie obywatelstwo, co faktycznie czynią, ponieważ w ubiegłym roku nastąpił największy wzrost podań o brytyjski paszport i w tej statystyce jesteśmy na pierwszym miejscu wśród narodów europejskich.

Jak widać deszczowy klimat, chłodne lata oraz oddalenie od ojczyzny przodków nie są przeszkodą, gdy w grę wchodzi walka o lepszy byt, a często o byt jakikolwiek. Dla wielu Polaków z biedniejszych regionów naszego kraju Wyspy Brytyjskie czy Niemcy są dziś tym, czym kiedyś Stany Zjednoczone. O chęci zostania na stałe decydują nie tylko lepsze zarobki oraz stabilizacja, ale również państwo, które jest bardziej przyjazne obywatelom, a zwłaszcza przedsiębiorcom czy młodym ludziom, chcącym zakładać własne rodziny. I nie odstraszają tu ani wyższe ceny ani prywatne szkoły, ani bariery językowe, ani nawet niesprzyjający klimat.

Polska nie dla Polaków

Obecny artykuł ma stanowić początek cyklu krótkich felietonów o Polonii i Polakach za granicą. Według danych GUS czasowo poza granicami Polski przebywa obecnie 2 miliony z 38 milionów naszych obywateli, a osób przyznających się do polskości w różnych zakątkach świata mamy wg różnych szacunków ok. 55-60 milionów. Warto o nich pamiętać, zwłaszcza że nasza demograficzna przyszłość nie maluje się w świetlanych barwach.

Marcin Bagiński

wei.org.p