Radłovia Radłów 3:0 LKS Mędrzechów

fdfdOgromne problemy kadrowe miała Radłovia Radłów przed przystąpieniem do meczu z Mędrzechowem. Mocno wykartkowani oraz trapieni kontuzjami wyszliśmy na to spotkanie praktycznie gołą jedenastką, z kontuzjowanym Rafałem Kijakiem na ławce, z debiutującym Jakubem Bierytem na prawej obronie i z bramkarzem Piotrem Kanią w ataku. O ile młodzi Padło i Gostek to już podstawowi gracze pierwszego zespołu, to Bieryt i Grabowski zaczynają przygodę z drużyną seniorów, a już zostali rzuceni na głęboką wodę i pokazali że warto na nich stawiać. W pierwszej połowie obie drużyny grały zachowawczo i szachowały swoimi siłami. Nasza drużyna próbowała stwarzać sobie sytuacje czego efektem były dwa strzały z lewej strony boiska autorstwa wracającego po kontuzji Piotra Kijaka. W samej końcówce pierwszej połowy piłkę mocno w pole karne wstrzelił Bieryt, czym kompletnie zaskoczył bramkarza przyjezdnych i zdobył swojego pierwszego gola w barwach Radłovii. W drugiej części spotkania nasza przewaga była już wyraźna. Bardzo dobrze zagrała obrona, przez co Wadas był praktycznie bezrobotny między słupkami. Wszystkie akcje Mędrzechowian kończyły się przed 16 metrem. Z rzutu rożnego na 2:0 strzałem głową podwyższył Rosa, a w końcówce mocnym wykopem z własnej połowy Malik zaskoczył znów bramkarza Mędrzechowa ustalając wynik. Mieliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji szczególnie w drugiej odsłonie, lecz brakło zimnej krwi pod polem karnym. Za tydzień wyjazd do Łęgu Tarnowskiego, lecz do składu powrócą już brakujący zawodnicy.

Skład: Wadas – Bieryt, Malik, Rosa, Grabowski – Gostek, Padło, Patulski, Kijak P. – Kania, Gąsawski

Źródło: Radłowia Radłów