Siedem przypadków wścieklizny tylko w styczniu

wscieklizna_copyW powiecie tarnowskim tylko w ciągu miesiąca wykryto siedem przypadków wścieklizny. Większość chorych zwierząt to dzikie lisy, jednak zdarzały się także wściekłe psy.

Przypadki wścieklizny wykryto między innymi wzdłuż granicy z powiatem gorlickim, w Roztoce, w Sukmaniu, w Sieciechowicach, w Rzepienniku Suchym i w Uniszowej. O tym kiedy reagować i jak rozpoznać chore zwierzę rozmawialiśmy z Beatą Rząsą-Janas, zastępcą powiatowego lekarza weterynarii w Tarnowie.

Czy mieszkańcy powiatu mają się czego bać?
Beata Rząsa-Janas: Oczywiście tak. Pomimo szczepienia z samolotu i ręcznego wykładania szczepionki wciąż mamy dosyć dużo przypadków wścieklizny. Generalnie te przypadki są stwierdzone głównie u lisów dzikich, ale pojawiły się także u psów, na przykład w Rzepienniku Suchym.

Które regiony są teraz szczególnie narażone?
Beata Rząsa-Janas: Najwięcej potwierdzonych przypadków mamy wzdłuż granicy z powiatem gorlickim. Pojawiają się także w Roztoce, w Sukmaniu, w Sieciechowicach, w Rzepienniku Suchym i w Uniszowej. Prawdopodobnie jednak te obszary zostaną rozszerzone. Najbardziej aktualne informacje otrzymują poszczególne gminy.

Jak w takim razie zabezpieczyć nasze zwierzęta?
Beata Rząsa-Janas: Wiele posesji jest nieogrodzonych i wściekłe zwierzęta, na przykład głodne lisy, będą podchodzić i niestety atakować naszych pupili. Nieodpowiedzialność ludzi jest jednak porażająca. Pomimo wielu apeli mamy wciąż nieszczepione psy i koty. Przypomnijmy, że należy szczepić już trzymiesięczne psy. Jeżeli natomiast ktoś posiada koty, szczególnie te, z którymi maja kontakt małe dzieci i osoby starsze, to również należy je zaszczepić. Psy należy szczepić raz na rok a koty nawet raz na dwa lata. Szczepienia nie są również drogie, bo to średnio wydatek 20-30 złotych w skali roku.

Jak rozpoznać objawy wścieklizny u zwierząt?
Beata Rząsa-Janas: Są tak różne, że nawet ja po 25 latach pracy nie jestem w stanie powiedzieć, że akurat to jest objaw wścieklizny. Są jednak pewne wskazówki, które mogą pomóc w rozpoznaniu. Jakiekolwiek objawy nerwowe, agresja czy brak łaknienia. Podejrzane zachowanie powinno nas skierować do lekarza weterynarii, który powie co robić dalej. Szczególną uwagę zwracajmy na zwierzęta, które na jakiś czas się oddalają i nie mamy nad nimi nadzoru. Jak zwierzę wraca z wypraw – obserwujmy je, patrzmy czy nie ma jakiś pogryzień. Jeśli są to w rękawiczkach spróbujmy dostarczyć je do weterynarza. W okolicach leśnych jednak nie spuszczajmy pupila z zasięgu wzroku. Zachowujmy również zasady higieny i myjmy ręce po kontakcie ze zwierzęciem.

Źródło : www.rdn.pl