Mniej szkół do zamknięcia. Jednak wzrost subwencji nie ocali małych placówek

ii-lo-budynek-rb-85276Samorządy najczęściej planują likwidację podstawówek i zawodówek. Wzrost subwencji o tysiąc złotych na ucznia w małej placówce nie ocali jej.

Do końca lutego radni mają czas na podjęcie uchwał intencyjnych o zamiarze likwidacji placówek oświatowych w roku szkolnym 2015/2016. Jak wynika z sondy DGP, choć jest już po wyborach samorządowych, lokalne władze tylko w ostateczności podejmują takie decyzje. Apelowała o to zresztą w ubiegłym tygodniu minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska. We wcześniejszych latach do wszystkich 16 kuratoriów trafiało nawet około tysiąca zgłoszeń o planach zamknięcia placówek oświatowych.

Z zebranych przez nas informacji wynika, że zamykane będą przede wszystkim podstawówki i szkoły zawodowe, ale także technika, a nawet przedszkola. Najczęstszym powodem ich likwidacji jest niż demograficzny i rosnące koszty utrzymania, zwłaszcza najmniejszych placówek.

W tym roku mija też termin przejściowy na wygaszanie szkół dla dorosłych i policealnych, który został wprowadzony wskutek reformy szkolnictwa zawodowego. Jak podkreślają kuratoria, większość przypadków zamykania uzupełniających liceów ogólnokształcących, liceów profilowanych i techników uzupełniających jest podyktowana właśnie nowelizacją z 19 sierpnia 2011 r. ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 205, poz. 1206).

Źródło: GP