W Tarnowie wkrótce litr paliwa poniżej 5 złotych?

5447a5339ffa2_g1Najprawdopodobniej już w ten weekend złamana zostanie granica 5 zł za litr benzyny 95 bądź ropy na tarnowskich stacjach benzynowych. Ceny paliw w porównaniu choćby z tym, co było jeszcze w wakacje, spadły na niektórych z nich nawet o 50 groszy.

Czesława Kozioł nie jeździ często samochodem. Tankuje raz na jakiś czas, ale od razu za większą sumę. Dlatego, gdy wczoraj podjechała swoim lanosem na stację Rzeszutko przy ul. Przemysłowej, nie kryła zaskoczenia. Za 150 złotych, które dała sprzedawcy, do baku samochodu trafiło blisko 30 litrów benzyny 95. To o dwa litry więcej, niż gdy tankowała poprzednim razem.

– Nie zdawałam sobie sprawy, że ceny spadły aż tak bardzo – przyznaje zadowolona kobieta.

Jeszcze rano za litr benzyny i ropy na tej stacji trzeba było zapłacić 5,06 złotego. W południe było to już 5,03 zł. Najtaniej w Tarnowie.

– Zdarza się, że kierowcy widząc takie obniżki , tankują więcej niż zazwyczaj, na zapas – przyznaje Tomasz Szczepański, obsługujący dystrybutory.

Adam Bardo wydaje na paliwo do swojego opla astry miesięcznie 500-600 złotych. – Każdy grosz się liczy, dlatego zanim zatankuję, zawsze staram się sprawdzać, gdzie jest taniej. W samym Tarnowie, w zależności od stacji benzynowej jest nawet 20-30 groszy różnicy na litrze – zauważa stały klient stacji Valdi przy ul. Przemysłowej.

Jeszcze w sobotę za litr benzyny i ropy trzeba było tu zapłacić 5,16 zł. W poniedziałek 5,13 zł, a we wtorek 5,06 zł.
– Wszystko wskazuje, że w weekend będzie to już mniej niż 5 złotych za litr. Taka jest tendencja na rynku – twierdzi Janusz Szydłowski, pracownik stacji.

Jego słowa potwierdza Halina Pupacz z Polskiej Izby Paliw Płynnych. – To trend ogólnoświatowy, a nie przypisany wyłącznie do Polski. Na obniżkę cen złożyło się między innymi zwiększenie dostaw ropy z Iraku, Iranu i Wenezueli oraz uwolnienie ich zapasów przez Stany Zjednoczone. Cena baryłki na giełdach spadła do poziomu około 80 dolarów i nie przewiduję w najbliższym czasie gwałtownych skoków w jedną czy drugą stronę – zaznacza Halina Pupacz. – Te 5 złotych to taka granica opłacalności i jeśli ktoś myśli, że zejdziemy do 4 złotych za litr, to się grubo myli.

Podobnie uważa dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw. – Kiedy cena osiągnie najniższy możliwy pułap, a tak stanie się wkrótce, to będzie stabilna przez kilka miesięcy – prognozuje dr Bogucki.

Oczy ze zdumienia przecierają kierowcy samochodów napędzanych na gaz, którzy zainwestowali w instalacje, kiedy za litr ropy lub benzyny trzeba było zapłacić blisko 6 zł.

Ceny LPG, w przeciwieństwie do tradycyjnych paliw, nie tylko nie spadają, ale na niektórych stacjach nawet nieznacznie poszły w górę.

Źródło : www.tarnow.naszemiasto.pl